Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Wczorajszy dzień był Światowym Dniem Żywności, zwanym także- za sprawą różnych Organizacji Społecznych zajmujących się tematem głodu na Ziemi- Dniem Walki z Głodem i w związku z hucznymi jego obchodami (dnia walki, nie głodu) mam pytanie do najbardziej racjonalnych ze wszystkich racjonalistów, czyli do Racjonalistów Zrzeszonych (też walecznie-walczących, znaczy): dla kogo i po co ten Dzień Walki został ustanowiony?
Mniej świadomym obywatelsko, czyli racjonalistom niezrzeszonym podrzucam pytanko pomocnicze: dla kogo zostały ustanowione wszelkie inne Dni Walecznych Walk z Chłodem-Chłodnikiem, Stonką-Stonogą, Biedą-Biedronką tudzież Jesienną-Jesionką, na ten przykład?
PS
Na świecie prawie miliard ludzi cierpi głód, ale pomysłami na rozwiązanie tak duperelnego problemu przecie zajmować się nie będę z okazji Dnia Walki z Głodem.
Jakem racjonalista mało racjonalny, bo egoistycznie cywilny.
Adamiak napisał:
[...] dla kogo i po co ten Dzień Walki został ustanowiony?
Najkrócej jak tylko można: dla Sytych. To taki reduktor dysonansu psychicznego.
Tyle tylko, że jest i druga strona medalu: żywności jest nadmiar i jest już bardzo tania. Jednak nakarmienie tego miliarda głodujących kosztowałoby znacznie więcej niż wartość potrzebnej do tego celu żywności (choćby tylko koszty logistyki takiego przedsięwzięcia!). Nikt przy zdrowych zmysłach na to nie pójdzie. Zwłaszcza, że efektem ubocznym takiego "dokarmiania" będzie zwielokrotnienie w bardzo krótkim czasie liczby dokarmianych.
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Misiaczek napisał:
Najkrócej jak tylko można: dla Sytych. To taki reduktor dysonansu psychicznego.
Zaliczyłeś, Misiaczku. Z podglądu procesu walecznego zgadywania wynika, że odgadłeś już przy "Stonce" z pytania pomocniczego, brawo!
Misiaczek napisał:
Tyle tylko, że jest i druga strona medalu: żywności jest nadmiar i jest już bardzo tania.[...] Nikt przy zdrowych zmysłach na to nie pójdzie. Zwłaszcza, że efektem ubocznym takiego "dokarmiania" będzie zwielokrotnienie w bardzo krótkim czasie liczby dokarmianych.
Majaczy mi też w tle trzeci (być może nie ostatni?) kant medalika - ew. nakarmienie Głodnych łączy się z utratą władzy Sytych. Jak to widzisz?
Adamiak napisał:
[...] ew. nakarmienie Głodnych łączy się z utratą władzy Sytych. Jak to widzisz?
Teoretycznie jest taka możliwość. Praktycznie jest to utopia. Nakarmienie 1 mld ludzi, to wydatek (strzelam) ok. 100mld $ (ludzie, magazyny, transport, cła, podatki, surowiec, energia itp.) kto za to zapłaci? Nikt. Mówimy w dodatku o kosztach jednorazowej akcji, a nie kosztach globalnego rozwiązania problemu głodujących, które się zwielokrotnią. Dlatego będziemy uspokajać sumienia organizując Dni i robiąc masę pozornego hałasu, z którego nic nie wynika. To znacznie taniej kosztuje.
Tak to widzę.
Mistyka sprzyja mistyfikacjom.
Misiaczek napisał:
Teoretycznie jest taka możliwość. Praktycznie jest to utopia.
Zgadzam się, ale...
Misiaczek napisał:
Mówimy w dodatku o kosztach jednorazowej akcji, a nie kosztach globalnego rozwiązania problemu głodujących, które się zwielokrotnią.
... ale to Ty mówisz o jednorazowej akcji - ja miałem na myśli właśnie (równie utopijne) rozwiązanie globalne.
A na początek możesz się zgodzić lub nie, że głodu się nie zlikwiduje nigdy, więc i udawane dokarmianie nie ma sensu.
Pod "globalnym rozwiązaniem" (nie mylić z "ostatecznym") rozumiem rozwiązanie systemowe polegające na nieudawaniu, że takie Akcje są organizowane właśnie w trosce o głodnych. Czyli nieorganizowanie takich akcji w ogóle. Doprowadzenie do sytuacji, gdy nikomu takie akcje potrzebne nie będą, organizatorom przede wszystkim.
A takie postawienie kwestii w kontekście władzy jawi mi implikację, że władzę się ma wtedy, gdy jest się silnym, a silnym jest się wówczas, gdy można coś komuś dać lub zabrać.
Syty straci władzę nad Głodnym gdy Głodny zrozumie, że niczego darmo nie dostanie.
Teraz sytuacja w sms-owym skrócie wygląda tak, że Syci udają, że coś dają, a Głodni udają, że w to wierzą, bo nie widzą innego wyjścia. Co nie znaczy, że tego wyjścia, przynajmniej teoretycznie, nie ma.
Misiaczek napisał:
Dlatego będziemy uspokajać sumienia organizując Dni i robiąc masę pozornego hałasu, z którego nic nie wynika. To znacznie taniej kosztuje.
Pisz za siebie, ja nie organizuję żadnych Dni, jedynie Marsze do Zwycięstwa. Dodam, że to są jedynie słuszne Marsze, bo zupełnie nikomu niepotrzebne, mnie też.
Dla mnie najtańszym sposobem jest rozumieć, że żadnym Dniem sumienia nie uspokoję, bo i potrzeby nie mam - nie mam poczucia winy.
Sumienia pewnie też nie, bo nawet nie wiem co to jest "sumienie"...?
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media